![]() |
Wydawnictwo znów postawiło na wspaniałą oprawę graficzną serii. |
Minął rok od chwili, gdy bohaterowie
„Z mgły zrodzonego” obalili Ostatniego Imperatora, pozornie kładąc kres tyranii
i niewolnictwu, a także dominacji arystokracji. Vin, Elend i ich towarzysze
zmagać się muszą z konsekwencjami swoich czynów: Imperator nie żyje, ale skutki
jego rządów nadal trwają. Uciskani i udręczeni niewolnicy nie radzą sobie z
narzuconą wolnością. Arystokracja knuje, by obalić nowego króla, a sąsiedzi
spoglądają pożądliwie na imperium pozbawione obrony boga.
„Nic się nie skończyło. Nawet się
nie zaczęło. Ostatni Imperator.. był tylko opóźnieniem. Trybikiem. Teraz, gdy
zginął, pozostało nam mało czasu.” Sanderson szykuje dla swoich bohaterów nie
lada niespodziankę, gdy okazuje się, że wybawiając świat od tyrana jednocześnie
skazali siebie i pozostałych mieszkańców imperium na zagładę… U wrót stolicy
stają trzy armie, każda z nich wystarczyłaby do obalenia nowego porządku i
zniweczenia dokonań bohaterów. Ratunkiem wydaje się być tylko stara legenda i
opisana w niej Studnia Wstąpienia, której rzecz jasna nikt nie potrafi
zlokalizować, ani powiedzieć o niej nic konkretnego. . .
![]() |
Nie tylko my mamy ładne okładki ;) |
Autor
zaczyna swoją historię w momencie, gdy wielu innych pisarzy by ją zakończyło:
ci „dobrzy” wygrali i zostali na polu boju z wszelkimi konsekwencjami swojego
zwycięstwa. W filmach w tym momencie zaczęłyby się napisy końcowe. Tymczasem Sanderson
konfrontuje bohaterów z twardą rzeczywistością i następstwami obalenia Imperatora, nie mamy zatem
do czynienia z bajką, w której to po śmierci złego wszyscy żyją długo i szczęśliwie.
Sanderson
pokazuje ewolucję swoich postaci, każdy z polubionych przez nas łotrzyków
musiał dojrzeć, stwardnieć; niektórzy z nich stali się bardzo bezwzględni, innym
coraz trudniej żyć w rozdarciu. Fantastycznie
nakreślone są tutaj relacje między poszczególnymi kompanami ekipy nowego
króla. Każdy z dawnej grupy Kelsiera zmaga się z brzemieniem pozostawionym
przez martwego Z Mgły Zrodzonego: „Zmienił nas w idiotów, którzy staną na czele armii skazanej na
zagładę”.
![]() |
W przypadku tych wersji mam wrażenie, że celowano w młodszego czytelnika |
„Studnia Wstąpienia” jest powieścią,
w której występuje zdecydowanie mniej scen walki, ale stara dobra ekipa
nadal knuje i spiskuje, bardzo dużo przy
tym ryzykując i jak zwykle wyśmienicie się bawiąc, mimo ogromnego zagrożenia ze
strony oblegającej miasto armii wrogów. Autor wprowadza na scenę także nowych
bohaterów, przy czym niektórzy z nich, to naprawdę zaskakujące kreacje.
Głównym wątkiem powieści jest
oblężenie, ale pokazane z nietypowej strony- zamiast spektakularnych potyczek,
widzimy skomplikowane intrygi knute po obu stronach muru, problemy z
zaopatrzeniem zarówno po stronie atakujących, jak i oblężonych; rozpaczliwe
próby zdobycia przewagi i posiłkowanie
się skrytobójcami. Oczywiście nie wszystkie wątki poświęcone są stolicy,
Sanderson umiejętnie buduje także nastrój zagrożenia, coraz więcej
niewyjaśnionych i tajemniczych zjawisk
jasno wskazuje, że świat zmienił się drastycznie po śmierci boga. Pojawiające
się nowe zagrożenia, mgły atakujące ludzi w dzień, to tylko początek wyzwań, z
jakimi musi zmierzyć się nowy władca i jego wybranka serca. Może okazać się, że
zdolności Vin do tego nie wystarczą…
W
finale akcja zostaje poprowadzona w zdumiewającym kierunku, wbrew wszelkim
czytelniczym przyzwyczajeniom. „Studnia Wstąpienia” nie zawodzi, jako drugi tom
cyklu, konsekwentnie i przede wszystkim w sposób niezwykle interesujący rozwijając opowiadaną nam historię.