Dwie nowe pracownice w księgarni, dziewczęta dysponujące sporą wiedzą na temat książek, niestety wciąż za małą jeżeli chodzi o skróty myślowe niektórych klientów. Dialog Księgarza i Starszego Pana:
SP- Poproszę tę książkę "Piecyk"
K. nerwowo przeszukuje bazę naszych książek, gdy to nie skutkuje znalezieniem rzeczonego tytułu, zaczyna szukac w Internecie.
SP- Przeciez to taka popularna książka, żona czytała i chce dalsze tomy.
K.-Nietety w tej chwili nie mamy takiej pozycji.
SP- Eeeeeeeeee tam, to ja zadzwonię do żony. (krótka rozmowa telefoniczna i SP wraca do lady)
SP z triumfalną miną- No przecież mówiłem, że jest taka książka, poproszę drugi tom "Cukierni pod Amorem".
Powiem tak przeczytałam wszystkie posty o 'wyznaniach księgarza' i mało się nie popłakałam ze śmiechu. Teraz mi jednak przyszło do głowy, ciekawe jak ja wyglądam w księgarni..
OdpowiedzUsuńŚwietne! :) Aczkolwiek, gdy SP wspomniał o żonie, na myśl mi przyszła właśnie "Cukiernia..." :)
OdpowiedzUsuńCzytając to jakoś od razu pomyślałam o Cukierni Pod Amorem, bo to ostatnio wśród kobiet popularne. Ale z drugiej strony, gdzie w wymogach o zatrudnieniu był warunek o czytaniu klientowi w myślach?
OdpowiedzUsuńI Ty się Gosia dziwisz, że trudno Wam znaleźć pracownika? ;p
To ja opowiem historię 'jak mój mąż książek na gwiazdkę szukał' (dla mnie). Dostał wytyczne na kartce, szczególnie interesujące mnie tytuły tłustym, pogrubionym drukiem ;) Biegał od księgarni do księgarni, na prowincji dużo ich nie mamy, zaledwie pięć, nie znalazł nic, a były to takie pozycje: 'Czarne mleko' Safak, 'Dożywocie' M. Kisiel i 'Siostry' Lansens. W końcu miła młodziutka pani (dziewczę właściwie), wpadło na pomysł i zaproponowało książki, które żonie na pewno się spodobają (stwierdziła po przestudiowaniu kartki). I tak mężon zadowolony wpada do domu i z okrzykiem 'mam!' wyciąga: 'Bezduszną', 'Bezzmienną' i 'Bezgrzeszną' Gail Carriger :) Może to i wartościowe i ciekawe lektury (nie czytałam jeszcze) ale nijak się mają do tych z kartki.
OdpowiedzUsuńAle niektóre skróty myślowe są rzeczywiście nie do odgadnięcia ;)
Co ma piecyk do 'Cukierni...' nie wiem.
Kaye i Edyto: Kurczę, mnie do głowy by nie przyszło skojarzenie piecyka z cukiernią:)naprawdę skróty myslowe niektórych mnie przerastają
OdpowiedzUsuńEvita: Przepięknie dobrana lista lektur:)ciekawe na jakiej zasadzie pani Ci to skomponowała, bo zamienić "CZarne mleko" na steampunkową opowieśc o wampirach, to niezły wyczyn, jak widac po obu stonach lady spotykają się niezłe indywidua:)
Tak sobie pomyślałam...
OdpowiedzUsuń"Cukiernia..." to przecież bardzo ciepła lektura? A piecyk jaki jest??? :)))
Kaye: Piękne uzasadnienie skrótu myślowego SP, ciekawe czy własnie takim torem szly jego myśli;)
OdpowiedzUsuńHaha, a wiesz że ja tak myślałam, że o to chodzi, tylko albo mnie nie było w ogóle w pracy albo byłam gdziesik indziej, ale stwierdziłam, że wyjdę na dziwoląga, że skojarzy mi się, że z pieca wyciąga się ciasta -> cukiernia ;P, ale za to dzisiaj dowiedziałam się jaki jest prawdziwy wyznacznik dobrej książki! przychodzi babka i ogląda "grę o tron", potem pyta się gdzie jest druga część, podaję jej, a ona do chopa 'o 1000 stron, zajebista książka!'...
OdpowiedzUsuńNo więc, (wiem, że od tego się nie zaczyna zdania ;P) jakby ktoś nie wiedział to książka musi być gruba!
Marzen