Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga rodzinna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą saga rodzinna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 sierpnia 2016

Trzy kobiety, trzy historie.


        
      Amerykański humorysta postanowił uczcić pamięć swojej babci i poświęcił jej swoją debiutancką powieść. Przybrawszy pseudonim Viola Shipman, stworzył ciepłą i bezpretensjonalną historię, nawiązującą do biżuterii babci i snutych przez nią historii.
       „Bransoletka pełna wspomnień” koncentruje się na kobietach z trzech pokoleń. Lolly, to seniorka roku, szalona i ekstrawagancka postać, na każdym kroku starająca się wycisnąć z życia jak najwięcej. To niekwestionowana gwiazda małego miasteczka, w cieniu której dorastała jej córka: Arden, będąca całkowitym przeciwieństwem matki. Arden jest zapiętą pod szyję,, skoncentrowaną na karierze i nieco kostyczną kobietą. Starannie planuje każdy swój krok i nie ma w jej życiu miejsca na odrobinę nawet spontaniczności. Najmłodsza w rodzinie, Lauren, to dziewczyna u progu dorosłości, zapatrzona w babcię, ale kochająca bezkrytycznie także matkę, dla rodziny gotowa na wiele poświęceń.
      Przełomem w życiu trzech kobiet staje się wiadomość o chorobie Lolly, której radosną i kolorową egzystencję przerywają powtarzające się coraz częściej zaniki pamięci. Arden przybywa z odsieczą matce, nie przeczuwając, że powrót w rodzinne strony może stać się początkiem prawdziwej rewolucji w życiu jej i życiu Lauren.

Więcej na dlaLejdis.pl

czwartek, 24 marca 2016

Wiktoriańskie snoby


„Posiadacz”, to historia o rodzinie będącej uosobieniem bogatego mieszczaństwa epoki wiktoriańskiej, a jednocześnie otwarcie „Sagi rodu Forsyte’ów”, za którą jej autor  otrzymał Literacką Nagrodę Nobla.
            Bohaterowie, to fascynująca rodzina: antypatyczni, pełni słabostek, podejrzliwi, wycofani, nie potrafiący rozmawiać o emocjach. Idealny produkt swojej epoki. Do tego przewrażliwieni na punkcie swojego bogactwa i swojej własności.
            W powieści pozornie nic się nie dzieje: ktoś się zaręczył, ktoś buduje dom na wsi, ciągłe wizyty i rewizyty, plotki, zawiązywanie małych sojuszy. Ale pod tą warstwą XIX-wiecznej ogłady aż tętni od skrywanych emocji: żona, która czuje obrzydzenie do męża, ojciec zmuszony wyrzec się syna, gdy ten postąpił niezgodnie z regułami swojej sfery, zbyt mocno zakochana narzeczona.
            Pewnego dnia wszystko to wybucha z ogromną siłą, katalizatorem staje się romans żony jednego z Forsyte’ów, Ireny, nieszczęśliwie zakochanej w architekcie budującym dom jej męża. Realia epoki, sztywne konwenanse i upiorny charakter rodziny doprowadzają wkrótce do tragedii…
            Drobiazgowe opisy pełne szczególików nie tylko budują rzeczywistość, ale także wypełnione są odautorskimi komentarzami, stanowiącymi nieco złośliwe dopełnienie akcji. Autor nie stara się, byśmy polubili jego bohaterów, lecz maluje ich takimi jacy są: pełni wad, zdolni do okrucieństwa, czasami przerażająco naiwni. Odzwierciedlają wszelkie wady swojej epoki, pełnej hipokryzji i obłudy.
         Galsworthy wspaniale oddał mieszczańskie zakłamanie, stawiając bohaterów na progu wielkich zmian, których symbolem jest najmłodsze pokolenie rodziny swoim zachowaniem wprawiające seniorów rodu w osłupienie. Pojawia się coraz więcej postaci dla których kwestie pozycji społecznej i posiadania schodzą na drugi plan. Ich życie nie jest łatwe, co pokazuje przykład ubogiego architekta, ale zdecydowanie bogatsze od jałowych wieczorów spędzonych na jedzeniu i plotkowaniu.
            Pierwszy tom sagi zaostrza apetyt na więcej. Mistrzowsko oddany klimat epoki, niezwykle lekkie pióro autora, nie stroniącego od złośliwości, demaskujące hipokryzję epoki- to wszystko składa się na wciągającą lekturę, nie tylko dla miłośników wiktoriańskich opowieści.